Partia Socjalistyczna już marzy o rządzeniu Francją w Matignon


Pierwszy sekretarz Francuskiej Partii Socjalistycznej, Olivier Faure, na terenie kampusu lewicowej partii w Blois, w środkowej Francji, 29 sierpnia 2025 r.
Partia Socjalistyczna, która zadeklarowała gotowość do przejęcia władzy po François Bayrou i rządzenia Francją, przedstawia w sobotę swoje propozycje budżetowe, aby udowodnić, że „inna droga” jest możliwa, ostatniego dnia letniego uniwersytetu partii w Blois. Socjaliści, którzy nie zagłosują 8 września za wotum zaufania dla François Bayrou , prawdopodobnie skazując go na odsunięcie od władzy, wzywają Emmanuela Macrona do mianowania lewicowego premiera.
Aby przedstawić się jako wiarygodna alternatywa dla François Bayrou, Partia Socjalistyczna zamierza przedstawić własne plany budżetowe, które wymagają znacznie mniejszego nakładu niż 44 miliardy euro obiecane przez premiera i będą opierać się przede wszystkim na najbogatszych i dużych korporacjach. To fundamentalna różnica zdań z François Bayrou, który uważa, że te 44 miliardy euro to „pierwszy krok” niezbędny do zmniejszenia deficytu publicznego poniżej 3% PKB do 2029 roku, progu, od którego dług publiczny przestanie rosnąć, jak twierdzi.
Olivier Faure podkreślił w swoim przemówieniu, że propozycje Partii Socjalistycznej będą priorytetowo traktować „inwestycje i sprawiedliwość podatkową”, stwierdzając, że w ten sposób lewica udowodni, „że możliwe jest zmniejszenie zadłużenia kraju bez uszczuplania klasy robotniczej i średniej” oraz że „redukcja zadłużenia nie może oznaczać stłumienia działalności gospodarczej”. Oczekuje się, że budżet Partii Socjalistycznej, co nie dziwi, odrzuci propozycję Bayrou dotyczącą zniesienia dwóch świąt państwowych i wprowadzi podatek Zucmana, nazwany na cześć francuskiego ekonomisty Gabriela Zucmana. Ma on na celu nałożenie 2% podatku na podatników, których majątek przekracza 100 milionów euro.
Dla posła Philippe'a Bruna, który będzie jednym z prelegentów podczas prezentacji, wraz z liderem socjalistycznego parlamentu Borisem Vallaudem i liderem senatorów Patrickiem Kannerem, celem jest przedstawienie „najbardziej wiarygodnego planu, jaki jest możliwy”, obejmującego „dochody, realne oszczędności i kompleksowy plan naprawczy”. To również okazja dla partii z różą do skrytykowania polityki gospodarczej rządu i Emmanuela Macrona w ciągu ostatnich ośmiu lat, podkreślając, że deficyt i zadłużenie nie były wynikiem zwiększonych wydatków, lecz spadku dochodów.
„Dług to wy! To wy jesteście nieodpowiedzialni!” – zwrócił się Olivier Faure do partii Macrona, uznając, że „zbyt łatwo jest udawać konika polnego podczas ośmioletniego lata”, podczas którego „państwo było pozbawiane 62 miliardów dolarów rocznie, wyłącznie z korzyścią dla najbogatszych”, i „przedstawiać rachunek jesienią rzeszom mrówek”. „To nie Bayrou ani apokalipsa, od jutra to będzie jego projekt albo nasz” – zapewnił, podczas gdy premier mnoży przemówienia w obronie swojej strategii budżetowej, wzywając opozycję do wyboru między odpowiedzialnością a chaosem.
Olivier Faure obiecał również „inny sposób rządzenia, w tym zobowiązanie do niestosowania Artykułu 49-3”. To „zmusi nas do szukania kompromisów tekst po tekście” – wyjaśnił socjalista, który chce pozyskać swoich lewicowych partnerów do rządu „od Ruffina do Glucksmanna”, bez LFI.
Ale Ekolodzy, byli Insoumi i Générations opowiedzieli się w czwartek za unią identyczną z tą, którą zawarł Nowy Front Ludowy (NFP) z 2024 roku, czyli z Insoumi. Obecny w Blois lider Place publique, Raphaël Glucksmann, również odrzuca jakikolwiek sojusz z LFI. „Potrzebujemy lewicowego rządu, ale nikt nie ma większości, więc musimy okazać pokorę” – powiedział prasie. „Ale jeśli nie będzie możliwości uchwalenia budżetu, nastąpi rozwiązanie” – przyznał. „Będziemy gotowi, ale bez LFI”.
20 Minutes