W Cap Ferret każdy chce mieć swój dach… ale nie każdy go ma

Długo odrzucane przez ratusz z powodu uciążliwości, komercyjne tarasy na dachach pojawiły się, a inne zostały odrzucone, co podsyciło dość napiętą atmosferę. Powstanie Saint-Martial jest tego typowym przykładem.
Wejdź na piętro, a nawet na dwa. Usiądź przy stoliku z widokiem na wodę. Jedz i pij z umiarem, słuchając muzyki. Na papierze widokówka turystyczna jest piękna, a perspektywa tarasu na dachu w Cap Ferret kusząca, jeśli weźmie się pod uwagę tylko „doświadczenie klienta”, jak mawiają sklepikarze. Tyle że w wiosce Cap Ferret, na końcu półwyspu, bary-restauracje często sąsiadują z miejscowymi, niezależnie od tego, czy mieszkają tam cały rok, czy nie. „Uwielbiam to, ale uważajcie na ewentualne zakłócenia” – zauważył Gilles tego lata, letni gość z Valenciennes, który przyjechał na dwa tygodnie między zatoką a oceanem.

YD
W imię tej pożądanej, ale niebezpiecznej w tego typu sytuacjach różnorodności, miasto Lège-Cap-Ferret od dawna odmawiało budowy tarasów na dachach, w imię spokoju. Podczas inauguracji cukierni i herbaciarni Frédélian , przejętej i odnowionej w 2022 roku, burmistrz Philippe de Gonneville zastrzegł nawet, że taras na pierwszym piętrze nie może zostać zbudowany w imię tego argumentu. Dziś, od trzech sezonów, cieszy się on dużym powodzeniem. Od strony latarni morskiej, rygor wymagał zachowania wokół Roc Seven, restauracji wyposażonej już w taras na dachu. Rozbudowa została ostatecznie zatwierdzona na początku 2025 roku.

YD
„Nie udzielamy zgody na budowę dachów” – mówi Gabriel Marly, zastępca burmistrza ds. planowania urbanistycznego. „W obu przypadkach podwyższone tarasy istniały. W przypadku Roc Seven były czynne. A w Frédélian's były to tarasy mieszkalne. Wyraziliśmy zgodę na ich użytkowanie pod warunkiem, że nie będzie odtwarzana muzyka nagłośnieniowa, grożąc zamknięciem przy najmniejszym sprzeciwie. Nie było żadnej zgody”.

Thierry DAVID/SO
Wybrany urzędnik zwierza się, że wnioski o utworzenie tarasów na dachu zostały ostatnio odrzucone w takich lokalach jak Bouchon du Ferret, kawiarnia Pinasse i Escale à Bélisaire, a ratusz jest w konflikcie z Chai Mad at Canon w związku z odmową utworzenia tarasu na dachu naprzeciwko. Konflikt ten osiąga apogeum w przypadku Saint-Martial, restauracji przy Rue des Rossignols, za Frédélian's.

YD
W 2022 roku Charles-Gabriel Caliouw, obecnie 28-latek, uzyskał pozwolenie na budowę (PC) dla działki zakupionej od swojego ojca, Érica, przedsiębiorcy z półwyspu od czterdziestu lat, od Sporting i Wharfzazate, przez La Vigne, po Hôtel des Dunes w Cap Ferret, wliczając w to sąsiedni blok z lokalami usługowymi (na parterze). PC zapowiadał remont istniejącego budynku, a w jego centrum budowę restauracji na pierwszym piętrze... tylko. „Jestem tutejszym chłopakiem i zainwestowałem ponad 4 miliony: nie interesuje mnie, żeby to się nie udało”.

YD
„Taras na drugim piętrze będzie dostępny wyłącznie w celach technicznych lub konserwacyjnych i w żadnym wypadku nie będzie udostępniany publicznie” – czytamy w pierwszym piśmie. Tę samą cechę znajdziemy w zmienionym pozwoleniu (wzmianka o „przeniesieniu restauracji” jest niedopuszczalna, ponieważ poprzednia została zamknięta ponad dziesięć lat temu) wydanym kilka miesięcy później i zatwierdzonym przez ratusz. W tym okresie dwie grupy mieszkańców sprzeciwiają się projektowi, a ich wniosek o wstrzymanie prac, które trwają od zimy 2023 do wiosny 2024 roku, został oddalony. Postępowanie przed sądem administracyjnym jest w toku.
…dach na końcuPierwszy sezon (lato 2024 i bez dachu) restauracji Saint-Martial upłynął pod znakiem napięć z sąsiadami, którzy narzekali na głośną muzykę dochodzącą z pierwszego piętra. Policja miejska lub żandarmeria interweniowały „bez zgłoszenia przestępstwa”, zapewniał lokal Saint-Martial. „Ten lokal w tej spokojnej okolicy jest niedopuszczalny, a tym bardziej niezgodny z prawem”, powiedziała Stéphanie Prillard, jedna ze skarżących. Ton zaostrzył się w 2025 roku: w kwietniu restauracja ponownie otworzyła się z tarasem na dachu przeznaczonym dla publiczności. W międzyczasie właściciel i zarządca uzyskali pozwolenie na pracę, zatwierdzone przez prefekturę i straż pożarną pod kątem bezpieczeństwa i dostępności. „Sprzeczne z Konstytucją, ale możliwe: nie mogliśmy tego odmówić”, błaga Gabriel Marly. „Trochę nas to denerwuje…”
Ratusz oskarżony o współudział przez mieszkańców, oskarżany o nękanie proceduralne przez właściciela Saint-Martial, który potępia „podwójne standardy” w odniesieniu do dwóch pozostałych firm na dachu. „Dobrze by było, gdyby ten ratusz przestał się wykręcać” – uśmiecha się niezależny, ale kompetentny obserwator. Społeczność z pewnością będzie przedmiotem wielu dyskusji na rozprawie w sądzie administracyjnym zaplanowanej na jesień.
SudOuest