Żniwa w Lot-et-Garonne: susza szkodzi białym winom, ale wciąż jest nadzieja na czerwone

Żniwa rozpoczęły się we wszystkich apelacjach departamentu, z tą samą obserwacją: susza nie pozostaje bez wpływu, w tym roku plony będą niższe
Nic dziwnego, że gwiazdą tych zbiorów, o których wszyscy mówią, nie są winorośle, a susza. „Chociaż zbiory w Donzac i winnicach Tarn-et-Garonne zapowiadają się normalnie, region Lot-et-Garonne ucierpiał bardziej” – wyjaśnia Delphine Leuillet, dyrektor Cave du Brulhois. Zbiory przyspieszyły o tydzień w porównaniu z prognozami z początku lata.
W każdym razie, jeśli chodzi o białe wina, których zbiory rozpoczęły się w ten piątek, 29 sierpnia. „W Astaffort mamy kilka oparzeń”, czyli suszonych winogron, które straciły miąższ. „Jeśli chodzi o czerwone wina, dopiero zaczynamy sprawdzać ich dojrzałość, więc wciąż trudno to ocenić”. Deszcz z ostatnich kilku dni, choć przynosi ulgę, nie ożywi winogron. W tym roku, przewiduje dyrektor, „będziemy produkować białe, różowe i czerwone wina bez przerwy”, jeśli pogoda na to pozwoli.
2. W Buzet „miła niespodzianka”„Jesteśmy mile zaskoczeni tymi zbiorami” – zauważa Nathalie Roussille, prezes Cave des Vignerons de Buzet. To miła niespodzianka, przynajmniej dla win różowych, których zbiory rozpoczęły się 19 sierpnia.
Winiarze rzeczywiście spodziewali się większych szkód, zwłaszcza z powodu suszy i wysokich temperatur w sierpniu. „Tak, winorośle ucierpiały, zwłaszcza te młodsze, młodsze niż osiem lat” – wyjaśnia ekologiczny winiarz z Buzet. Ale w tych pierwszych sokach ilość jest widoczna.
Winiarze również depczą im po piętach pod względem zdrowotnym. Byli stosunkowo oszczędzeni przed mączniakiem. Grzyb jednak szczególnie lubi taką zmienność deszczu i pięknej pogody. „Jeśli zaatakuje dzisiaj, to liście ucierpią. Winogrona są znacznie mniej zagrożone”.
Zbiory, choć wczesne, „chociaż zaczęliśmy 23 sierpnia zeszłego roku”, wywołują uśmiech. Zwłaszcza, że temperatury stają się coraz bardziej akceptowalne zarówno dla owoców, jak i dla ludzi. „W ciągu tygodnia zyskaliśmy trzy stopnie alkoholu!”. Najwyższy więc czas.
Kolejna miła niespodzianka, w przeciwieństwie do innych apelacji w departamencie: białe wina są przepiękne. „Oczywiście nie mamy zbyt wielu Sémillonów, ale Sauvignon zapowiada się znakomicie”. Jeśli chodzi o wina czerwone, to jeszcze trochę za wcześnie. „Zaczniemy na samym początku września”.
3. Côtes du Marmandais-IGP Agenais: „Rzeczy piękne” w niepewnym kontekście gospodarczymFederacja Côtes du Marmandais i ChOG Agenais reprezentują obecnie 1250 hektarów. „Rozpoczęliśmy uprawę białych win 21 sierpnia” – wyjaśnia Gilbert Bonnet, prezes organizacji ochrony i zarządzania apelacją. „Stan winorośli jest całkiem dobry. W lipcu mieliśmy trochę problemów z pleśnią, ale wszystko było dobrze kontrolowane”. Żaden winiarz nie chciał przeżywać ponownie takiego roku jak 2024, kiedy straty spowodowane przez grzyb były znaczne.
„Mimo to mamy pewne straty, około 20% w przypadku białych win [jedynych zebranych w tym terminie, przyp. red.], ale większe z powodu fali upałów. A zwłaszcza suszy” – powiedział winiarz. Niezależnie od rośliny, „po kilku dniach w temperaturze powyżej 40°C liście się palą”. Mimo to, nawet jeśli w tych apelacjach nie ma win słodkich, poziom cukru jest obiecujący.
Tutaj również wina czerwone będą musiały poczekać. Ale niedługo. „Jesteśmy bardziej optymistyczni niż w zeszłym roku. Utrzymuje się niestabilna sytuacja, szczególnie w przypadku eksportu do Stanów Zjednoczonych”.
4. Côtes de Duras: „Tęsknimy za letnimi deszczami”„Winorośl jest jak koło fortuny. Ale od 2021 roku zastanawiamy się, czy nie ma w tym nic złego” – zauważa Cyril Rouhaut, prezes winiarzy Berticot-Graman. Wpływ suszy, i przyznaje, „mimo że to jedno z tabu w uprawie winorośli – koniec pielenia między rzędami. W przypadku suszy istnieje zbyt duża konkurencja między trawą a winoroślą”. Według niego wielu winiarzy „nie ma już możliwości koszenia: nowe maszyny, które, choć dobre dla gleby, są za drogie i paliwożerne…”
Białe wina, zbierane jako pierwsze, ucierpiały z powodu suszy. Ilość zbiorów jest niewielka. W przypadku czerwonych win pogoda jest dziś bardziej sprzyjająca. „Ale niektórzy członkowie spółdzielni osiągają 30 hektolitrów z hektara, podczas gdy powinni osiągać dwa razy tyle”. Do tej spółdzielni co roku dołącza kilku winiarzy. „Wielu z nich nie ma już miejsca w piwnicach…”. Kilka lat temu spółdzielnia wdrożyła również system, który pozwala winiarzom dołączyć tylko na rok. „Naszą siłą jest różnorodność asortymentu” – mówi prezes. A kiedy wino się nie sprzedaje, „nietrzymanie wszystkich jajek w jednym koszyku jest opłacalne”.