Pisanie o życiu, szkole, jaka by ona nie była

Pomysł zrodził się w głowie producenta Emmanuela Perreau , który przedstawił go Claire Simon, znanej francuskiej dokumentalistce, która znakomicie uwiecznia dzieciństwo i młodość (pamiętam piękny dokument o przerwie na szkolnym boisku, czystą kontemplację dziecięcych inwencji podczas swobodnej zabawy). Pomysł jest w istocie prosty: zwiedzić francuskie licea, miasta i przedmieścia, aby posłuchać reakcji nastolatków na lekturę książek Annie Ernaux, laureatki Literackiej Nagrody Nobla w 2022 roku. Tak narodził się film „Écrire la vie – Annie Ernaux racontée par des lycéennes et des lycéens” , zaprezentowany na 82. Festiwalu Filmowym w Wenecji.
Kluczowym pytaniem jest, jak dzisiejsza młodzież zareaguje na surową, bezpośrednią, autobiograficzną opowieść Ernaux – „płaska” to powracające w filmie określenie. Ale bardziej prozaicznie, jako włoska publiczność, powinniśmy zadać sobie pytanie, zanim obejrzymy film, czy nastolatki w ogóle przeczytają te książki, czy szkoły będą mogły zawiesić program nauczania, aby poświęcić się współczesnemu autorowi. A przede wszystkim, czy możliwe będą skuteczne debaty w klasie, zaczynając od dyskusji o lekturach tekstów poruszających tematy takie jak gwałt, aborcja itd. Cóż, odpowiedź brzmi: tak, na wszystkie pytania, które przychodzą nam do głowy.

Ernaux rzeczywiście przemawia do młodszych pokoleń. Temat klasy społecznej i przeskoków z pokolenia na pokolenie idealnie wpisuje się w ich doświadczenia. Każdy w domu słyszał o okresie intensywnych trudności, a dziś, dzięki mediom społecznościowym, wyczuwa się ciągłe porównania rówieśników dotyczące możliwości materialnych. Ale jeszcze bardziej uderzająca i rezonująca jest szczerość jej narracji o kondycji kobiet, będącej dowodem patriarchatu doświadczanego poprzez ich ciała. Dziś temat ten jest powszechny wśród nastolatek, ale to same dziewczyny są zaskoczone brakiem filtrów i mediacji, czytając, myślą: „Tak, jest dokładnie tak, jak ona mówi” na tematy, które są teraz częścią codziennych rozmów przyjaciółek, ale nie w tak prymitywny sposób.
Tutaj zauważamy różny odbiór i wrażliwość ze względu na płeć: prawie zawsze czytają i komentują fragmenty dotyczące kondycji kobiet dziewczęta, niektórzy mężczyźni zdradzają dystans do tych treści – jak na przykład historia aborcji – lub do tego tonu, z upodobania do bardziej romantycznego, poetyckiego stylu.
Jest piękny fragment poświęcony językowi, w którym obrona patois – używania dialektów, jak byśmy powiedzieli, we Włoszech – przez Ernaux w jednej z jego książek staje się grą w klasie wśród obecnych kreolskich dziewcząt, które na nowo odkrywają znaczenie niektórych kreolskich słów. Reakcje dziewcząt i chłopców są zaskakujące wnikliwością i często podważają ich własne stanowiska w tych kwestiach: niekiedy stanowiska te są wyraźnie bardziej konserwatywne niż Ernaux, co jest naturalne dla pokolenia, które nie musi „pchać się”, ponieważ odkryło już wydeptane ścieżki, dzięki bitwom swoich poprzedników.
Najbardziej zaskakująca w filmie jest jednak jego metoda , która moim zdaniem jest obca bezpośredniemu i pośredniemu doświadczeniu – czy to ucznia, czy rodzica – włoskiej publiczności. I, prawdę mówiąc, jest ona również obca samej Ernaux – obecnej na pokazie w Wenecji z Simonem – która uczyła w liceum we Francji przez dziesięć lat, ale wyznała, że nigdy nie uczyła w ten sposób. To rozmowy, dialogi, nie wykłady. Nauczyciel wcześniej zadał książki do przeczytania, a filmowanie odbywa się po ich przeczytaniu, a uczniowie trzymają swoje egzemplarze, zaznaczone i pełne zakładek.
To nie są szkoły modelowe ani klasy szczęścia, jak podkreślał Simon. I nigdy nie są to całe klasy, lecz podgrupy 3-, 5- lub 8-osobowe. Spotykają się w klasie, w bibliotece, nad morzem lub w terenie. Nauczyciel zadaje pytanie lub odpowiada na nie, ale nie komentuje; cały czas mówienia jest przeznaczony dla uczniów.
Najczęściej pytaniu towarzyszy zaproszenie do wspólnego przeczytania lub ponownego przeczytania fragmentów i natychmiastowego skomentowania ich. Rozumowanie jest zbiorowe, kompozycyjne; czasami dochodzi do starcia opinii, ale częściej interpretacja jest budowana wspólnie. Czasami nie ma nawet nauczyciela; to po prostu swobodna dyskusja w spontanicznej grupie. Zaczyna się od tekstu, a potem przechodzi do samego siebie, do rezonansów emocjonalnych, refleksji nad znaczeniem lub odniesień autobiograficznych. Bo wszyscy zgadzają się, że te książki, tak otwarcie autobiograficzne, są o nas.

W teatrze włoska publiczność, zachwycona jakością dialogów, pyta Claire Simon, jak osiągnęła ten efekt. A ona, mówiąc po włosku z czarującym wdziękiem, który urzeka, odpowiada: „Ale ja kocham młodych ludzi. Podoba mi się to, co mówią, zawsze uważam to za niezwykle interesujące, a oni to widzą, czują”. To jest sekret, dzięki któremu młodzi mężczyźni i kobiety dają z siebie wszystko.
Zdjęcia w artykule pochodzą z materiałów prasowych do filmu dokumentalnego Writing Life , zaprezentowanego na Festiwalu Filmowym w Wenecji 29 sierpnia przez Rosebud Productions i Giornate degli Autori.
- Tagi:
- nastolatki
- kino
- Szkoła
Od 30 lat VITA jest wiodącym czasopismem poświęconym innowacjom społecznym, aktywizmowi obywatelskiemu i trzeciemu sektorowi. Jesteśmy organizacją non-profit: opowiadamy historie, promujemy kampanie i współpracujemy z firmami, politykami i instytucjami, aby promować wartości interesu publicznego i dobra wspólnego. Jesteśmy w stanie to robić dzięki tym, którzy nas wspierają.
Vita.it