Trump powierzył Gwardii Narodowej kilka absurdalnych zadań w Waszyngtonie – ale nie bądźcie zbyt pewni


Zapisz się na Slatest, aby codziennie otrzymywać na skrzynkę pocztową najciekawsze analizy, krytykę i porady.
Biorąc pod uwagę wszystkie możliwości nieskrywanej paniki w Ameryce pod rządami Donalda Trumpa, aż chce się odetchnąć z ulgą, gdy okazuje się, że członkowie Gwardii Narodowej, którzy w zeszłym miesiącu poczuli się na siłach, by pilnować zmilitaryzowanego Waszyngtonu, zadomowili się w swoim nowym życiu jako wywyższeni – choć kosztowni – ogrodnicy . Choć teoretycznie zostali sprowadzeni do walki z „kryzysem przestępczości” w Waszyngtonie, wielu z ponad 2000 żołnierzy zostało wysłanych do atakowania różnych projektów „upiększania”, od wywozu śmieci, przez grabienie liści, po ściółkowanie drzew wiśniowych .
Aż chce się śmiać. Kiedy w grudniu ubiegłego roku sekretarz obrony Pete Hegseth, były oficer Gwardii Narodowej i prezenter Fox News, poruszył kwestię planu przeorientowania „etosu walki” Pentagonu na „śmiertelność, śmiercionośność, śmiercionośność”, prawdopodobnie nie miał na myśli lekkiego pielenia. Ale niech was nie zwiodą pomarańczowe kamizelki odblaskowe – fakt, że żołnierze szkoleni do reagowania na sytuacje kryzysowe są obrażani na podwórku prezydenta, nie oznacza, że uniknęliśmy autorytarnego zagrożenia. Wręcz przeciwnie, fakt, że prezydent i jego sekretarz obrony mogą obrażać żołnierzy, jest nieodłączną częścią długiej tradycji lekceważenia i braku szacunku dla żołnierzy – a to wszystko jest po prostu kolejnym sposobem na demonstrację potęgi militarnej w stolicy kraju, bez względu na misję, szkolenie, koszty czy marnotrawstwo.
Ale w wywiadzie w tym tygodniu w podcaście Amicus , Liza Goitein, starsza dyrektorka bezpartyjnego programu wolności i bezpieczeństwa narodowego Brennan Center, zauważyła, że nie ma nic trywialnego ani łagodnego w wysyłaniu wojsk do prac upiększających. „Tak, wydaje się trywialne, że członkowie Gwardii Narodowej, wiesz, pieprzą National Mall. Ale trzeba też spojrzeć na to w kontekście”, powiedziała. „Spójrz na kraje, w których przywódcy wydają biliony dolarów, zamieniając swoje stolice w miejsca pokazowe i złocąc stolicę. Wszystkie te kraje mają coś wspólnego, prawda? I nie chodzi o to, że są kwitnącymi demokracjami”.
Kiedy Donald Trump robi rzeczy, które brzmią jak „autorytaryzm”, zawsze kusi, żeby śmiać się z jego niezdarnego wykonania. Lipcowa parada wojskowa ; baner ze zdjęciem jego promiennej twarzy na budynkach w Waszyngtonie, jak pokazał „Wall Street Journal”. w tym tygodniu ; cały Biały Dom został poczęstowany złotym sosem owczym — to dystopijna ikonografia filmowa, która sygnalizuje Amerykanom, że Trump ( wyobrażenie biedaka o bogatym ) jest w rzeczywistości tylko wyobrażeniem drobnego dyktatora o prawdziwym dyktatorze. Ale jak zauważa Goitein, szeroko zakrojone projekty upiększania mogą być znakiem rozpoznawczym autorytarnej konsolidacji władzy . Celowanie w bezdomnych — co w tym miesiącu zostało powierzone organom ścigania w Waszyngtonie — jest częścią tego samego projektu. Jedno z pierwszych rozporządzeń wykonawczych Trumpa podpisanych w styczniu koncentrowało się na „Promowaniu pięknej federalnej architektury obywatelskiej”, wymagając, aby federalne budynki publiczne „szanowały regionalne, tradycyjne i klasyczne dziedzictwo architektoniczne w celu podniesienia i upiększenia przestrzeni publicznych oraz uszlachetnienia Stanów Zjednoczonych i naszego systemu samorządu”. Nie chodzi tu o czyste ulice ani o mniej graffiti, ale o wymuszoną estetykę kulturową klasycznego (białego) amerykanizmu.
Ale przeznaczenie na cele Gwardii Narodowej terenów zabudowanych Waszyngtonu jest również nieodłączną częścią starej sztuczki Elona Muska, polegającej na odmowie finansowania Waszyngtonu , narzekaniu, że miasto jest, jak to ujął Trump, „pieklem” nękanym przestępczością, a następnie wysłaniu strażników, by je naprawili. Jak wyjaśnił „Washington Post” potrzebę ściółkowania na poziomie wojskowym:
Zazwyczaj tego typu prace porządkowe przypadają Narodowej Służbie Parków (National Park Service), która już borykała się z niedoborami kadrowymi, gdy wiosną administracja Trumpa zarządziła kolejne cięcia, redukując zatrudnienie w administracji federalnej. Wcześniej do utrzymania tysięcy akrów drzew i ogrodów w Waszyngtonie przydzielono 200 osób, a teraz jest ich 20, poinformował „The Post” przedstawiciel Służby Parków.
To rozbijanie miasta, by je naprawić, jedyny sposób, w jaki MAGA zna sposób na centralizację i prywatyzację władzy. I powinniśmy mieć całkowitą jasność, że strażnikowi pozwolono na użycie siły. Innymi słowy, wszystkie żarty o pracach na podwórku służą do odwracania uwagi i odwracania uwagi od faktu, że Pentagon zezwolił osobom biorącym udział w rozmieszczeniu na noszenie broni . Twierdzenia, że ulice są znów bezpieczne , gdy strażnicy karmią wiewiórki, dają pewne poczucie ulgi w całej dzielnicy. Dzięki Bogu te liście są grabione, i nieważne, że pozwala to również na normalizację etosu uzbrojonych żołnierzy na Union Station i przystankach metra. Podobnie jak żyrandol w łazience w Mar-a-Lago lub groźba aneksji Kanady , wykorzystanie Gwardii Narodowej do wykonywania zarówno prac na podwórku, jak i gróźb przemocy to typowy Trump, komedia, która gra tragedię i ukrytą przemoc, która czyta się jak Keystone Cops.
Te tandetne transparenty z twarzą Trumpa, parada wojskowa Petera Sellersa, a teraz flirt z uzbrojonymi żołnierzami na ulicach – to wszystko, co wysokie i niskie, pastisz i zwyczajność, potencjalne zagrożenie i oferty służby cywilnej. To nie powód, by po cichu akceptować obecność uzbrojonych gwardzistów z Luizjany i Missisipi na ulicach i w metrze Waszyngtonu jako nową normę. Nie jest to też powód, by akceptować pozorowane próby „upiększania” ze strony administracji Trumpa, która uważa, że nie ma nic piękniejszego niż czołgi na ulicach miasta. Nowo zmilitaryzowana Kapitol Narodowy ma sprawować kontrolę: kontrolę nad członkami gwardii, którzy woleliby pracować w domu i szkolić się na wypadek prawdziwych katastrof; kontrolę nad ulicami dystryktu; kontrolę nad tym, jak dystrykt prezentuje się krajowi i światu. Jest to przerażające i głupie jednocześnie, celowo. A głupota upiększania jest równie groźna w przemocy, co uzbrojone wojska.
